7 Najbardziej inpirujących książek podróżniczych ShareList

Wbrew temu co może sugerować tytuł, rzadko sięgam po typowe książki podróżnicze. Opisy wypraw i porady najczęściej znajduję na blogach i w czasopismach. Natomiast inspirację do odwiedzania kolejnych miejsc czerpię z reportaży i biografii. Zazwyczaj jest tak, że zapoznanie się z historią i kulturą danego regionu jest impulsem do natychmiastowego wyruszenia w podróż. Albo przynajmniej do zainicjowania planów realizacji. 😉 Bywa również, że to co przeczytam powinno mnie kategorycznie powstrzymać przed wyjazdem, a mimo to czuję się na tyle zaintrygowana, że chciałabym na własnej skórze zweryfikować czy zła sława danego miejsca to odczucie piszącego, czy realny stan rzeczy.

Literatura faktu pobudza mój podróżniczy apetyt w inny sposób niż powieść biograficzna. Ta pierwsza dostarcza mi suchych opisów i informacji, a druga wprowadza mnie w klimat danego miejsca. Szczególnie duży dysonans widać wśród tego co można przeczytać o Afryce. Reportaże nie raz mrożą krew w żyłach, szczególnie te z przełomów lat 60’ i 70’, kiedy narody Afryki odzyskiwały niepodległość. Jednocześnie powieści zawierające, wspomnienia poszczególnych ludzi, którzy znaleźli się w tym miejscu na przełomie epok, są jak strzała Amora. Po lekturze kocha się już kontynent, którego nigdy się nie widziało miłością płomienną, acz ciężką.

Oto zestawienie najbardziej inspirujących pozycji:

1. „Przesunąć horyzont” Martyna Wojciechowska

przesunac_horyzont

Pierwsza książka, która zainspirowała mnie do poznawania świata i przekraczania granic. Dziennik z wejścia na Everest, uzupełniony o historię drogi jaką autorka przeszła od szpitalnego łóżka do zdobycia wszystkich szczytów Korony Ziemi. Surowe piękno gór i dużo motywacji do podejmowania wyzwań. W końcu siła jest kobietą. 😉 Tę pozycję polecam jednak obu płciom. Warto!


2. „Jechałem żelaznym kogutem” Paul Theroux

jechalem_zelaznym_kogutem

Wspaniały przykład reportażu z podróży. W drugiej połowie lat 80’, 20 lat od zakończenia pierwszej wyprawy, Theroux wraca do Chin, żeby przekonać się jak zmienił się ten wielki i różnorodny kraj. Przemierza Państwo Środka tytułowym żelaznym kogutem, czyli… pociągiem i bacznie przygląda się wielkiemu azjatyckiemu narodowi. Pokazuje Chińczyków bez zbędnej kokieterii, ale z dużą dozą humoru i szczyptą sarkazmu.


3. „W Azji” Tiziano Terzani

w_azji

Zbiór tekstów doskonałego włoskiego korespondenta, dokumentujących historię Azji na przełomie epok, w okresie od lat 70’ do schyłku tysiąclecia. To także niesamowity zapis historii jego życia w krajach azjatyckich. Kunszt dziennikarski pozwolił na wiarygodne i przejmujące opisanie spostrzeżeń europejskiego obserwatora w tyglu azjatyckiej historii. Od Tajlandii i Kambodży przez Chiny, Honkong i Japonię. Szczególnie wstrząsające są artykuły z Kambodży okresu Czerwonych Khmerów. Atmosfera towarzysząca pracy korespondentów z Phnom Penh, w tym pracy Terzaniego, została świetnie oddana w filmie The Killing Fields. (Więcej tekstów dziennikarza o Kambodży można znaleźć także w książce Duchy. Korespondencje z Kambodży.) Warto poznać dramatyczną historię najnowszą tego rajskiego skrawka ziemi, zanim udamy się tam na wakacje.


4. „Mukiwa. Biały chłopak w Afryce” Peter Godwin

bialy_chlopak_w_afryce

Wspaniała autobiografia białego człowieka dorastającego w Rodezji (obecnie Zimbabwe), na przełomie epok kolonializmu i postkolonializmu. Beztroskie dzieciństwo i traumatyczne wejście w dorosłość. To także historia setek tysięcy ludzi, którzy zostali pozbawieni ojczyzny przez bieg historii. Osadnicy brytyjscy urodzeni na Czarnym Kontynencie, nie czuli się ani poddanymi Królowej, ani obywatelami nowotworzących się państw afrykańskich. Piękne i drastyczne zarazem. Dowód na to, że można kochać Afrykę mimo jej szaleństwa. A może właśnie za nie.


5. „Pożegnanie z Afryką” Karen Blixen

pozegnanie_z_afryka

Wiele na ten temat nie trzeba mówić, bo większość z nas widziała ekranizację tej książki, ze świetną rolą Maryl Streep. Pożegnanie z Afryką to jednak wspaniała opowieść nie o miłości do przystojnego myśliwego, a o miłości do Czarnego Kontynentu. Autobiografia arystokratki Karen Blixen oddaje ducha złotej ery kolonializmu brytyjskiego w Afryce, ale jednocześnie gładko rysuje obraz tradycji i kultury wschodniej Afryki. Dodatkowym atutem jest świetny styl i lekkie pióro pisarki. Uwaga! Książka wciąga i nie pozwala zapomnieć o Kenii, nawet długo po lekturze, zatem szykuj się na rychłą wycieczkę!


6. „Jeszcze jeden dzień” Ryszard Kapuściński

jeszcze_dzien

Reportaż o jednym z najrzadziej opisywanych państw na świecie- Angoli. Do sięgnięcia po tę pozycję skłoniła mnie lektura innej książki -Ostatni pociąg do Zona Verde Paula Theroux, w której została opisana podróż autora od RPA do Angoli. Zaciekawiło mnie, to, że znany amerykański pisarz podczas przygotowywania się do podróży posiłkował się tekstem genialnego polskiego reportażysty Ryszarda Kapuścińskiego. Jeszcze jeden dzień to świetny materiał o wojnie w Angoli na drodze do uzyskania niepodległości od Portugalii. Autor wykazał się nie tylko kunsztem pisarskim, ale także świetnym warsztatem dziennikarskim. Wiele ryzykował, żeby wiernie oddać ówczesną sytuację tego afrykańskiego państwa. Co ciekawe opis współczesnej, wolnej Angoli zaprezentowany przez Theroux powodował naturalną antypatię do tego kraju. Natomiast opis Kapuścińskiego, który przedstawiał kraj ogarnięty wojną domową i rozpadem, spowodował u mnie sympatię i ciekawość. Jedyną przeszkodą w drodze do odkrycia prawdy o Angoli są ogromne koszty podróży. Jest to jedno z najtrudniej dostępnych i najdroższych państw świata.


7. „Siedem lat w Tybecie” Heinrich Harrer

7_lat_w_tybecie

Kolejna historia szerzej znana odbiorcom z hollywoodzkiej ekranizacji. Świetna autobiograficzna opowieść o ucieczce, przyjaźni i o odkrywaniu siebie, a to wszystko na tle himalajskich szczytów Tybetu. Harrer był znanym austriackim alpinistą i himalaistą, w czasie II Wojny Światowej został brytyjskim jeńcem na terenie Indii skąd uciekł, aby po dwóch latach trafić do Lhasy. Z czasem autor nawiązał przyjaźń z młodym wówczas Dalajlamą XIV. Niezwykła historia, również ze względu na późniejsze wyznania alpinisty, który w 1997 roku przyznał się do bycia członkiem SS. Mimo wszystko książka jest niezwykła i warta przeczytania, bo oddaje więcej z himalajskiego klimatu niż film, który de facto też jest świetny.


No Comments

Leave a Comment

Your email address will not be published.