Lembongan – Małe Bali ShareList

Wyspa w Indonezji, pełna hinduistycznych świątyń i dymu kadzideł. Raj dla surferów i nurków.

Brzmi znajomo? Nie, nie chodzi o Bali. Mowa o Lembonganie!

Malutka wyspa leżąca pomiędzy Bali i Lombokiem, łączy w sobie wszystkie te cechy, których brakuje sąsiednim wyspom. Jest kameralna, a jednak niepozbawiona rozrywek. Czas płynie tu wolno, a ludzie są mili i uśmiechnięci. Do tego jest tanio, plaże są jak z obrazka i wszędzie można dotrzeć na piechotę lub skuterem. Gdybym miała w skrócie opisać czym jest Lembongan, to powiedziałabym, że jest surferską wioską. Wioską, która ma balijską duszę i australijski luz (bo turyści z Australii tutaj dominują). Mimo, że na wodzie widzi się niewielu amatorów deski, to prawie każdy turysta wozi ze sobą jedną na specjalnym mocowaniu przy skuterze.

Prawdziwym skarbem wyspy jest jednak atmosfera relaksu. Świątynie i kapliczki są na każdym zakręcie, ale w przeciwieństwie do Bali, nikt nie lata po całej wyspie z wywieszonym językiem i w pocie czoła, żeby wszystkie zwiedzić. Na skrzyżowaniach ulic złe duchy są odganiane za pomocą ofiary i kadzidła. Pewnie dlatego wszędzie można czuć się bezpiecznie. Zmarli czekają na swój tradycyjny pochówek leżąc pod kolorowymi parasolkami, więc nawet cmentarz wygląda na przyjazne i wesołe miejsce. Jednym słowem, sielanka.

Lembongan jako oaza spokoju stwarza idealne warunki przede wszystkim do relaksu, jednak dla lubiących aktywny wypoczynek, także się coś znajdzie.

Lembongan, Indonesia

Lembongan, Indonezja

Rejs w lesie namorzynowym

Po całodniowym plażowaniu, warto zarezerwować popołudnie na rejs w miejscu, gdzie tropikalny las namorzynowy łączy się z wodami oceanu. Około godziny 17 miejsce to zupełnie pustoszeje i daje możliwość kontemplowania ciszy przerywanej jedynie odgłosami ptaków. Tylko mała łódka napędzana siłami mięśni gondoliera (tropikalna wersja kanałów weneckich), las i my. Romantycznie, ale i melancholijnie. W takiej chwili tym bardziej przykra jest myśl, że jeden z najbardziej różnorodnych biotopów powoli umiera. Kiedyś 1/4 wybrzeży w strefach tropikalnych była porośnięta namorzynami. Obecnie światowa powierzchnia lasów magrowcowych ubywa w tempie 1% rocznie. W okolicach Lembonganu jest bardzo wiele miejsc, w których jeszcze 20 lat temu rosły namorzyny, ale w wyniku podnoszenia się poziomu wód, miejsce lasów zajął ocean. Zjawisko to jest niepokojące, ponieważ w strefach zagrożeń sejsmicznych, lasy namorzynowe ochraniają wybrzeża przed skutkami tsunami. Jeżeli jednak nie powoduje nami ciekawość, ani chęć obcowania z namorzynowym fenomenem natury, to półgodzinny rejs nadal pozostaje świetną formą relaksu. 

Las namorzynowy, Mangrove Point, Lembongan, Indonezja

Las namorzynowy, Mangrove Point, Lembongan, Indonezja

Las namorzynowy, a na horyzoncie Bali, Lembongan, Indonezja

Las namorzynowy, a na horyzoncie Bali, Lembongan, Indonezja

Nurkowanie

Moim zdaniem, Lembongan powinien zasłynąć głównie z powodu niesamowitych atrakcji nurkowych, jakie są dostępne w jego okolicach. Zresztą wyspa jest już przygotowana na tę sławę, która powoli zwabia tu coraz więcej turystów. Centrów nurkowych jest tu więcej niż grzybów po deszczu. Niestety konkurencja nie przyczynia się do obniżenia cen. Jest stosunkowo drogo, ale wrażenia z podwodnego świata rekompensują wszelkie wydatki. Znaki rozpoznawcze Lembonganu są dwa: Mola Mola – czyli samogłowy oraz Manty. O ile zobaczenie tego pierwszego graniczy z cudem, to spotkania z tym drugim są powszechne. Manty robią wrażenie, choć nie są tak wielkie jak nawet 8-metrowe siostry z Tajlandii. Jednak do najciekawszych, zaliczam nurkowanie na Mangrove Point Reef. Przepiękna, kolorowa, pełna życia rafa robi wielkie wrażenie. Ale jeszcze większe wrażenie robi potworny prąd, który niesie nurków nad tym cudownym światem z niewyobrażalną prędkością. Już sama nie wiem czy większy wpływ na moje doznania miało piękno rafy, czy adrenalina, która towarzyszyła dryfowaniu. W każdym razie nurkowanie na Lembonganie to must! Więcej informacji na ten temat można znaleźć w poście Nurkowanie na Lomboku i Bali.

Mangrove Point Reef Bali

Mangrove Point Reef, Lembongan, Indonezja

Manta Bay, Nusa Penida, Indonezja

Surfing

Lembongan to ponoć raj dla surferów, ale moim skromnym zdaniem południowe wybrzeża Lomboku nadają się do tego celu lepiej i tam skorzystałam z możliwości ujarzmiania fal. Z opowieści nowopoznanych nurków wynika, że na Lebonganie warunki są ciężkie, bo fale załamują się ponad kilometr od brzegu. Surferów do tego miejsca dowożą wodne taksówki. Poza tym specyfika tego miejsca sprawia, że tutejsze fale trafią w gusta przede wszystkim zawodowców. Laik nie będzie czerpał z tego zbyt wiele przyjemności. W każdym razie podczas pobytu na Lembonganie warto zaznać surferskiego życia. Jeżeli nie na fali to przy piwie w jednym z licznych pubów.

Surferskie życie w Indonezji

Surf girl, Selong Belenak, Lombok, Indonesia

Moje początki z surfingiem na Lomboku

Rajd po plażach

Dlaczego rajd? No cóż, zwiedzanie plaż Lembonganu jest częścią programu 1-dniowych wycieczek z Bali. Uczestnikami są głównie Chińczycy lubujący się w łapaniu dobrych kadrów do selfie. Z tego powodu najbardziej znane plaże, czyli Dream Beach i Mashroom Beach są przez cały dzień oblegane nie przez plażowiczów, a przez turystów, którzy wybiegają z busików, robią zdjęcia i jadą dalej. Z obu wymienionych wyżej plaż polecam odwiedzenie Dream Beach, chociażby dla spokoju sumienia. Jest ładnie, ale bez przesady. Natomiast Mashroom to jakieś nieporozumienie. Wybrzeże w tej okolicy pełni głównie role portu i centrum rozrywek wodnych. Zdecydowanie najładniejszą i najbardziej sprzyjającą relaksowi jest klasyczna, największa na wyspie plaża No Name (Serio największa piaszczysta plaża na wyspie nie ma nazwy). Dla lubiących małe skaliste zatoczki polecam małą plażę na wschód od Dream Beach (tylko uwaga na warany) oraz urokliwą zatoczkę na pobliskim Ceninganie – Secret Beach (przynależy do hotelu, ale jest dostępna publicznie i prawie pusta).

Beach, Lembongan, Bali, Indonesia

Beach, Lembongan, Bali, Indonesia

Dream beach, Lembongan, Indonezja

Dream beach, Lembongan, Indonezja

Spacery z duchami

Większość Lembonganu nie ma ulic, a jedynie szutrowe ścieżki. Natomiast ta mała wysepka cieszy się chyba największą na świecie ilością obiektów kultu na metr kwadratowy. Na każdym skrzyżowaniu można podziwiać przydomowe kapliczki, małe świątynki i wielkie świątynie. Spacer, bardziej niż przejażdżka sprzyja podpatrywaniu codziennego życia miejscowych. A życie poza sferą widzialną, toczy się tutaj także w świecie duchów, bóstw i demonów. O poranku, w ciągu dnia i wieczorem panie domu składają ofiary, czyli małe pudełeczka, które zawierają liście, kwiaty, wodę i ogień. Czasami do pakunku dodaje się małą kupkę ugotowanego ryżu lub monetę. Podarki dla złych duchów i demonów kładzie się na ziemi, przed wejściami na teren domu, przed wejściem do sklepu, restauracji, hotelu oraz na skrzyżowaniach dróg (celowe rozdeptanie ofiary, to zły omen, dlatego trzeba uważać gdzie stawia się stopy). Ofiary dla dobrych bóstw składa się na specjalnych podestach, w kapliczkach lub w świątyni. Symbolem ognia w takiej ofierze jest kadzidło. Wszechobecne dymki unoszące się z niezliczonej ilości kadzidełek sprawiają, że człowiek naprawdę czuje się jak w świecie duchów. Jeżeli ktoś jednak preferuje namacalne elementy lokalnej kultury, to powinien zobaczyć, jak zmarli na Lembonganie oczekują na swój właściwy pochówek. Żałoba w hinduizmie jest częścią życia i to częścią najdroższą. Zorganizowanie tradycyjnego pochówku (palenie zwłok) i całej ceremonii jest bardzo kosztowne, zatem do czasu,  gdy rodzina uzbiera odpowiednia kwotę, zmarłych chowa się na tymczasowym cmentarzu, gdzie denat czeka na swój pogrzeb leżąc pod kolorową parasolką. Taki, w jakimś sensie optymistyczny, cmentarz jest położony w centralnej, najwyższej części wyspy przy głównej drodze przecinającej Lembongan z północy na południe.

Hindu cemetary, Lembongan, Indonesia

Parasolkowy cmentarz, Lembongan, Indonezja

Hindu temple, Lembongan, Indonesia

Świątynia, Lembongan, Indonezja

Zwiedzanie Ceninganu

Ceningan to malutka wysepka leżąca na wschód od Lembonganu. Obie wyspy są połączone urokliwym, żółtym mostem, zatem przeprawa pomiędzy nimi nie nastręcza trudności. Do charakterystycznych punktów wysepki należy przede wszystkim Błękitna Laguna. Oszałamiający błękit wody przyciąga sporo turystów i zapewnia pocztówkowe kadry do idealnych zdjęć z wakacji. Mankamentem jest jednak brak miejsca do odpoczynku i kontemplacji widoków. Zatem jest to bardziej punkt na krótki przystanek z ładną panoramą, niż miejsce na spędzenie przyjemnego dnia. Drugą, niezbyt jednak popularną, atrakcją Ceninganu jest Secret Beach. Przyhotelowa plaża, na południowo-wschodnim krańcu wyspy jest ogólnie dostępna i pozwala na chwilę relaksu w ciekawym i spokojnym miejscu.

Secret Beach, Ceningan, Indonezja

Secret Beach, Ceningan, Indonezja

Blue Lagoon, Ceningan, Indonezja

Blue Lagoon, Ceningan, Indonezja

Wyprawa na Nusa Penidę

Na Penidę można dopłynąć w około 20 minut (z lokalnym rybakiem z przystani koło żółtego mostu na Lembonganie). Mimo tej bliskości, Nusa Penida, która jest kilkukrotnie większa od Lembonganu, nadal pozostaje rzadko odwiedzanym miejscem. Wiele biur podróży oferuje jednodniowe wycieczki na Penidę, podczas których można zobaczyć najbardziej charakterystyczne punkty wyspy. Wybierając się tam na własną rękę trzeba mieć przede wszystkim na uwadze fatalną jakość dróg na wyspie oraz ogromne odległości pomiędzy atrakcjami. Warto wszystko dobrze rozplanować. Moim zdaniem, najbardziej rozreklamowaną, a zarazem najmniej ciekawą atrakcją wyspy jest Angels Billabong. Drugi raz nie przebyłabym tej drogi przez mękę, na skuterze, w błocie do kolan, żeby zobaczyć to ładne, ale na pewno nie spektakularne miejsce. Trasa od portu do Billabong zajmuje ponad godzinę w jedną stronę. Dlatego moim zdaniem warto zrezygnować z tego punktu programu, żeby spędzić więcej czasu na wspaniałej (i także trudno dostępnej) plaży Atuh. Niestety mi po kilku godzinach jazdy na skuterze dane było jedynie podziwiać to miejsce z klifu. Zejście na plaże wymaga pokonania kilkuset stopni, co przy upale może zająć sporo czasu. Przy wszystkich zaletach Nusy Penidy, przy czym jako główną zaletę mam na myśli dzikość i niedostępność, muszę powiedzieć, że jednodniowa wycieczka w te rejony to rajd na złamanie karku. Żeby zdążyć pobieżnie zwiedzić kilka punktów charakterystycznych trzeba gnać na skuterku, przez bezdroża ryzykując nieraz zdrowiem i życiem. Chyba pierwszy raz przyznam, że trafniej byłoby w tym przypadku zapłacić za wycieczkę zorganizowaną, która daje większe szanse na odwiedzenie wszystkich ciekawych miejsc.

Angels Billabong, Nusa Penida, Indonezja

Angels Billabong, Nusa Penida, Indonezja

Atuh Beach, Nusa Penida, Indonesia

Atuh Beach, Nusa Penida, Indonezja

Jak dojechać na Lembongan?

Z miejscowości Sanur lub Padangbai (na Bali) można dopłynąć do Lembonganu speed boat’em w około 30 do 45 minut. Łódź zatrzymuje się na głównej plaży Lembonganu, skąd łatwo dotrzeć w wszystkie części wyspy. Niektórzy przewoźnicy oferują podwózkę do wybranego hotelu w cenie promu.  Z Lomboku łodzią Ekajaya płynie się około 3 godziny (z przystankiem w Padangbai na Bali). Łódź cumuje przy platformie na morzu. Tam pasażerowie wychodzą i oczekują na małe łodzie, które dowożą do charakterystycznego żółtego mostu na Lembonganie. Przy żółtym moście następuje oczekiwanie na otwarte minibusiki, które rozwożą turystów do odpowiednich hoteli. Wszystko w cenie biletu na łódź.

 Koszty

Ceny są przystępne. Widoczna jest zdecydowana różnica w porównaniu z Bali. Natomiast na wyspie działa chyba tylko jeden bankomat, który przez większość czasu nie ma banknotów. W związku z czym lokalne kantory stworzyły tzw. exchange mafia. Kurs dolara jest naprawdę niekorzystny. Dlatego przed przybyciem na Lembongan warto zaopatrzyć się w wystarczającą sumę rupii. Obiad kosztuje w granicach 20-25 zł. Transport na wyspę około 50 zł za osobę w jedna stronę. Wypożyczenie skutera do 20 złotych za dobę. Nurkowanie całodzienne (2 nurkowania) od 300-380 zł. 

 Noclegi

Wyspa oferuje szeroką bazę noclegową. Ja polecam czterogwiazdkowy hotel Dini D’Nusa, na uboczu, w spokojnej i bardzo ładnej okolicy, gdzie goście są kwaterowani w tradycyjnych drewnianych domkach z balijskimi łazienkami (czyli łazienkami na powietrzu). Na booking.com za 240 zł za dobę ze śniadaniem.

 

Hindu Temple, Lembongan, Bali, Indonesia

Świątynia na północy Lembonganu, Indonesia

No Comments

Leave a Comment

Your email address will not be published.