Przewodnik po Lomboku ShareList

Jak dojechać na Lombok z Bali?

Na Lombok z Bali możemy dolecieć. Niestety ta opcja nie jest tania. Zdecydowana większość turystów wybiera połączenie drogą morską. Z portu w Sanur (Bali) dotrzemy na Lombok (z przystankiem na Gili) jedynie na pokładzie speed boatów Scott I i II. Ceny są wygórowane i rejs trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem np. za pośrednictwem strony: https://www.lombokfastboats.com/. Znacznie więcej połączeń oferuje przystań w Padang Bai – 30 km na północ od Sanur. Rejs można zarezerwować przez Internet albo kupić już na miejscu w lokalnych agencjach. Mi udało się zarezerwować z jednodniowym wyprzedzeniem rejs za 24 dolary. To jest naprawdę konkurencyjna cena, którą trzeba uznać za minimalny koszt transportu pomiędzy Bali a Lombokiem. Rejs speed boatem (sprawnym) trwa około 2,5 godziny. Mój trwał około 4 godzin, bo cały czas wysiadały silniki, ale z relacji innych wycieczkowiczów wynika, że to norma.

Jeżeli kupiło się bilet w Internecie, to i tak, przed rozpoczęciem rejsu, trzeba się udać z rezerwacją do biura w okolicach portu i uzyskać naklejkę dla siebie i bagażu (na naklejce powinna się znajdować nazwa miejsca do którego płyniemy) oraz „bilet” – najczęściej jest to forma plastikowego żetonu z logiem danej firmy przewozowej, który przekazuje się załodze łodzi przed rozpoczęciem rejsu. Nie ma możliwości wejścia na statek tylko na podstawie internetowej rezerwacji.

Połączenia promowe z Bali na Lombok

Połączenia promowe z Bali na Lombok

Istnieje także tańsza opcja pokonania tej trasy. Prom publiczny odpływa co godzinę (takie informacje krążą w Internecie, jednak na moje oko rejsy odbywają się max 2 razy dziennie, kiedy cały prom jest załadowany po brzegi) z Padang Bai. Niestety rejs trwa około 6 godzin, ale koszt biletu wynosi zaledwie około 10 złotych. Trzeba się także liczyć z tym, że nie jest to najbezpieczniejszy środek transportu w warunkach sztormowych. Nawiasem mówiąc, nawet i bez sztormu w cieśninie między Lombokiem, a Bali nieźle buja, więc dla osób wrażliwych, polecam wstrzymać się z jedzeniem na godzinę przed rejsem i w razie możliwości usadowienie się na górnym pokładzie statku.

Jeżeli planujecie kontynuować zwiedzanie okolic i wybieracie się bezpośrednio z Lomboku na Lembongan, to znalezienie połączenia i kupienie biletu on-line może być trudne. Takie łodzie kursują, natomiast ich ceny u pośredników są niesamowicie wysokie – około 300 zł za osobę. Na przystani Pamenang można kupić bilety bezpośrednio u przewoźników. Tam cena powinna wynieść maksymalnie 100 zł. Polecam duże łodzie przewoźnika Ekajaya – w miarę punktualne, stosunkowo szybkie i tanie.

Oczekiwanie na speed boat'a na przystani w Padangbai, Bali, Indonezja

Oczekiwanie na speed boat’a na przystani w Padangbai, Bali, Indonezja

Kiedy jechać na Lombok?

Szczyt sezonu przypada na lipiec i sierpień oraz wrzesień (podobnie jak na Bali), ale wyspę można odwiedzać niemal cały rok. Pora deszczowa cechuje się tutaj nieregularnymi opadami deszczu. Za najgorszy miesiąc do podróżowania na Lombok należy uznać luty, kiedy deszcz naprawdę daje się we znaki. Ponadto luty, to ulubiony podróżniczy miesiąc dla chińczyków, którzy mają wtedy przerwę noworoczną.

Ja wybrałam się na Lombok w czerwcu i mimo, że opady wtedy nie powinny się już pojawiać, to padało non stop przez pierwsze dwa dni mojego pobytu na wyspie. Trzeba jednak przyznać, że tropikalne deszcze mają w sobie coś hipnotyzującego. Dlatego zdecydowanie polecam wybranie się na Lombok poza szczytem sezonu.

Czsem słońce, czsaem deszcz...Selong Belenak, Lombok, Indonezja

Czsem słońce, czsaem deszcz…Selong Belenak, Lombok, Indonezja

Lombok to wyspa prawie w 100% muzułmańska. Dlatego podczas planowania wyjazdu warto wziąć pod uwagę termin obchodów ramadanu. Oczywiście mi nie przyszło to do głowy i cały mój pobyt w Indonezji przypadł na okres tego świętego miesiąca (czerwiec 2017). Ma to swoje zalety, jak na przykład okazję do wysłuchiwania całonocnych modłów w meczetach, ale dla zachodniego turysty ramadan wiąże się głównie z utrudnieniami. Po pierwsze, bardzo ciężko znaleźć jakiekolwiek street foody, ponieważ Muzułmanie w tym okresie jedzą jedynie po zachodzie słońca. Za dnia wszystkie stoiska z jedzeniem są puste. Po zmroku zresztą też, bo ludzie siedzą w domach i tam jedzą we własnym gronie. Dlatego jedyną szansa na zaspokojenie głodu jest stołowanie się w hotelach, co jest stosunkowo drogie. Poza tym dostępność alkoholu w sklepach jest zerowa (Mówiąc o alkoholu mam na myśli piwo Bintang). Jednak dla amatorów zakrapianych imprez do białego rana, dodam na pocieszenie, że ramadan jest nieco mniej rygorystyczny na Gili. 😉

Rajskie Gili, Lombok, Indonezja

Rajskie Gili- słońce i Bintang 😉 , Lombok, Indonezja

Transport na Lomboku

Jeśli chodzi o transport to słuszne rozwiązania są dwa. Albo skuter albo taksówka. Powiem szczerze, że jeżeli ktoś chce zapuszczać się w dalsze rejony wyspy, to jazdę skuterem odradzam, bo coś co na mapie wydaje się blisko, w rzeczywistości leży za siedmioma górami i lasami. Najbardziej powszechnym transportem są prywatne taksówki. Ceny nie są wygórowane i nie ma problemu z zatrudnieniem taksówkarza na cały dzień.

Transport lokalny. Lombok, Indonezja

Transport lokalny. Lombok, Indonezja

Ja skorzystałam z usług taksówkarza poleconego nam przez załogę promu z Bali. Nasz kierowca był rzetelny, punktualny i pomocny (między innymi pomógł kupić tańsze bilety na prom w kierunku Lembonganu). Pan Taksówkarz (podałabym imię, ale nie mam pojęcia jak się pisze to co usłyszałam przy zapoznawaniu 😉 ) mówi po angielsku, więc można się z nim skontaktować telefonicznie, bądź mailowo i ustalić szczegóły. Serdecznie polecam sympatycznego kierowcę i jego usługi – namiary na wizytówce.

Koszty

Lombok potrafi być tani. Ba! Nawet dwa razy tańszy niż Bali. Ale potrafi też być okrutnie drogi. Nawet jak na standardy europejskie. Zatem polecam stosowanie dwóch zasad. Po pierwsze: unikanie pośredników. Począwszy od lokalnych agencji sprzedających wycieczki, a skończywszy na pośrednikach oferujących połączenia morskie z Bali i innymi wyspami. Każde pośrednictwo wiążę się nawet z kilkukrotnym zawyżeniem ceny. Drugą zasadą przetrwania jest targowanie się. Należy przyjąć, że jeżeli jesteś białym Europejczykiem (a dla Indonezyjczyka na 100% wyglądasz jak rosyjski oligarcha. W końcu język brzmi podobnie, a białe lico i aparat za kilka tysięcy są jak tatuaż na czole „Jestem z Rosji i mam dużo pieniędzy do wydania na wakacjach”.), na pewno cena, która oferują Ci za usługę jest co najmniej dwa razy wyższa od rzeczywistej. Dlatego bez wyrzutów sumienia powinno się negocjować. Zresztą w Azji targowanie się jest immanentnym elementem handlu i nie należy tego unikać.

Łodzie szkoły nurkowej Scuba Froggy, Lombok, Indonezja

Łodzie szkoły nurkowej Scuba Froggy, Lombok, Indonezja. Cena nurkowania u pośrednika przed negocjacjami – 120 dolarów, po negocjacjach 75 dolarów.

Biorąc pod uwagę powyższe zastrzeżenia podaje przybliżone ceny dóbr i usług:

  • hotel: od 50 zł za dobę. Ceny za luksusowe hotele rozpoczynają się od 250 zł za dobę.
  • transport: taksówka na cały dzień około 130 zł. Transport na trasie Lombok- Bali to koszt od około 90 zł w górę.
  • jedzenie: ceny w hotelach są zbliżone do cen w polskich restauracjach. Za dosyć duży obiad z piwem zapłacimy około 35-40 złotych. A propos piwa – każdy alkohol w Indonezji jest drogi. Najdroższe są trunki importowane (dostaniemy je tylko w hotelach i dużych restauracjach). Indonezyjskie piwo Bintang kosztuje od 8 złotych w sklepach i w beachbarach do 18 złotych w hotelach. Najtańszym dostępnym jedzeniem są przekąski i owoce serwowane na ulicy. Kokos kosztuje około 3 zł, Ananas- 3 zł za porcję. W tej samej cenie dostaniemy domowe chipsy. Porcja ryby lub kurczaka to około 15 zł. Na Lomboku warto spróbować specjalnej odmiany kawy, którą zaparza się razem z ryżem – jest smaczna i niedroga. Około 4 złotych za kubek. Nie warto także łudzić się, że perły, z których słynie Lombok, kupimy za równowartość 30 złotych. Prawdziwe okazy powinny kosztować co najmniej 10 razy tyle.
  • aktywności: wspinaczka na Rinjani (3 dni) około 100 dolarów od osoby, trekking do wodospadów w Senaru około 50 zł, nurkowanie – 75 dolarów za całodzienną wyprawę (2 nurkowania). Więcej o nurkowaniu i o polskiej szkole nurkowej na Lomboku w poście Lombok i Bali w oceanie.
Tiu Kelep Waterfall, Senaru, Lombok, Indonezja

Finał trekkingu do wpodospadu Tiu Kelep , Senaru, Lombok, Indonezja

Kultura i religia

Najbardziej charakterystyczną cechą kulturową Lomboku jest jego ludność. Trzymilionowa wyspa jest zamieszkiwana w 85% przez autochtoniczną ludność Sasaków. Szacuje się, że pierwsi osadnicy przybyli tu z półwyspu Malajskiego około I w. p.n.e. Do około XIV wieku Sasakowie wyznawali animizm i tworzyli społeczeństwo o strukturze plemiennej. W kolejnych stuleciach na wyspę zaczęły przedostawać się wpływy hinduizmu, a następie islamu. Mimo, że muzułmanizm szybko stał się tu religią panującą, to przyjął on na Lomboku specyficzną formę. Odłam Wetu Telu (od modlitwy trzy razy dziennie) powstał w wyniku połączenia wierzeń pierwotnych i hinduistycznych z islamem. Wyznawcy tego kultu sa uważani przez prawdziwych muzułmanów za heretyków, ponieważ podważają najważniejsze filary muzułmańskiej wiary. Po pierwsze Wetu Telu modlą się trzy razy dziennie, zamiast nakazanych przez islam pięciu razy. Ich najświętszym miejscem pielgrzymki nie jest Mekka, a najwyższy szczyt Lomboku – wulkan Rinjani. Obecnie wyznawcy Wetu Telu stanowią mniejszość na Lomboku, a najbardziej interesujące ślady ich kultury można spotkać we wiosce Bayan, na północnym zboczu Rinjani. Najciekawszym zabytkiem jest oryginalny drewniany meczet, jedyny taki na wyspie.

Współczesna wioska Sasaków, Lombok

Współczesna wioska Sasaków, Lombok

Poza mniejszościowym odłamem Sasaków Wetu Telu, przeważająca część społeczeństwa tworzą ortodoksyjni muzułmanie wyznania sunnickiego – Wetu Lima (od modlitwy pięć razy dziennie). Pozorowane na tradycyjne wioski Sasaków są rozsiane po całej wyspie i stanowią atrakcje turystyczne. Należy je jednak traktować z delikatnym przymrużeniem oka. Typowych wiosek, gdzie ludzie żyją według starych obyczajów i tradycji, jest już ledwie kilka, a turyści nie są wcale tam mile widziani. Tradycyjnie Sasakowie zajmują się rolnictwem albo rybołówstwem, natomiast ich kobiety zajmują się tkactwem. Przepiękne efekty ich wielomiesięcznej pracy, misternie tkane sarongi, można kupić w tzw. tradycyjnych wioskach Sasaków. Niestety obawiam się, że wiele tkanin, to import made in China.

W Internecie niestety jest bardzo mało informacji na temat rdzennej ludności Lomboku. Po więcej informacji odsyłam do anglojęzycznego wpisu Spicy and Proud: The Sasak People.

Więcej o Lomboku i jego atrakcjach znajdziesz w poście Lombok- Rajska Indonezja.

Zachód z widokiem na najwyższy szczyt Bali- Agung. Lombok, Indonezja

Zachód z widokiem na najwyższy szczyt Bali- Agung. Lombok, Indonezja

No Comments

Leave a Comment

Your email address will not be published.