Nurkowanie na Lomboku i Bali ShareList

Już od dawna planowałam zostać płetwonurkiem. Nie raz będąc w dalekich zakątkach naszego globu żałowałam, że podwodny świat mogę oglądać tylko z pozycji snorkelera unoszącego się w toni wodnej niczym plankton. 😉 Na krótko przed wyjazdem do Indonezji skończyłam kurs nurkowy PADI. Jak się okazało, całkiem słusznie przypuszczałam, że nurkowanie to niezwykła przygoda i bardzo relaksujące zajęcie. Na Bali i Lomboku odbyłam cztery nurkowania. Były to jedne z moich pierwszych nurkowań w życiu, ale i tak bawiłam się świetnie!

Lombok

Najbardziej popularne miejsca nurkowe na Lomboku to okolice wysepek Gili. Można tu podziwiać rafę, małe rekiny oraz ogromne żółwie morskie. Ja próbowałam swoich sił na głębokości 18 metrów w okolicach Gili Trawangan. Podczas 50-minutowego nurkowania widziałam kilkanaście sporych żółwi. Są one tak przyzwyczajone do obecności nurków, że zupełnie nie reagują na ludzi robiących im zdjęcia. Oczywiście zasadą jest, że pod wodą niczego się nie dotyka, ale mało kto jest w stanie oprzeć się pokusie pogłaskania żółwika. Dla tych, którzy nie nurkują mam dobrą informację. Żółwie można podziwiać także podczas snorkelowania. Zwierzęta te nie ukrywają się w głębinach, są dosyć towarzyskie, a do tego co jakiś czas muszą wypłynąć na powierzchnię, żeby zaczerpnąć powietrza. 😉

Kolejne nurkowanie odbyło się w miejscu o nazwie Halik Reef w okolicach Gili Meno. Głównym celem było podziwianie rafy koralowej, która jest ładna, ale nie można jej nazwać oszałamiającą. Dużą zaletą tego miejsca jest natomiast możliwość podziwiania małych rekinów. Podczas jednego nurkowania udało się zaobserwować ich aż siedem, z których najdłuższy okaz miał około 1,5 metra.

Oba opisane nurkowania odbyły się w ramach jednodniowej wyprawy łodzią z okolic Sengigi na północy Lomboku. Organizatorem naszego nurkowania była firma o polskim rodowodzie – Scuba Froggy. Organizacja nurkowania była bardzo dobra, poczynając od sprzętu, a kończąc na łodzi i nurkach. Alicja i Tomek – właściciele kilku centrów nurkowych na Lomboku, to niezwykle mili ludzie, a jednocześnie bardzo profesjonalni nurkowie. Polecam! Jeżeli ktoś byłby zainteresowany nurkowaniem na południu Lomboku, to Scuba Froggy pływa także tam. Koszt dnia nurkowego na Gili wyniósł 75 dolarów za osobę nurkującą i 50 dolarów za snorkeling (zaznaczam jednak, że wykupiłam nurkowanie u lokalnej agencji pośredniczącej. Trzeba mieć na uwadze, że ceny w Indonezji to kwestia umowna. Rano nurkowanie było po 100 dolarów, a wieczorem już po 75 😉 ).

Lembongan

Moje balijskie wakacje odbywały się tak naprawdę na Lembonganie (wyspa administracyjnie przynależy do Bali). Na szczęście to właśnie tu można skorzystać z możliwości nurkowania w jednych z najlepszych miejsc na świecie. Przede wszystkim okolice Lemboanganu i Nusa Penida słyną z nurkowań z mantami oraz niezwykle dziwacznymi rybami Mola Mola (po polsku Samogłów). Nie ulegajmy jednak złudzeniom. O ile Manty są tutaj dosyć powszechne, o tyle Mola Mola jest tutaj obserwowana z rzadka. Teoretycznie sezon na te ryby zaczyna się w okolicach lipca i trwa do października, ale doświadczeni divemasterzy mówili, że trzeba mieć wielkie szczęście, żeby je zobaczyć, a do tego ich osobiste doświadczenie wskazuje, że częściej widuje się je poza ścisłym sezonem.

Niestety nie należę do szczęśliwców, którym udało się zaobserwować to morskie dziwadło, ale miałam okazję ponurkować z Mantami w punkcie Manta Bay u wybrzeży wyspy Nusa Penida. Niestety sławny Manta Point był niedostępny ze względu na bardzo wysokie fale. Udało mi się zobaczyć kilka sztuk. Wrażenie jest piorunujące. To naprawdę duże ryby! Człowiek czuje się mały i zupełnie bezbronny w ich obecności. Podobnie jak w przypadku żółwi na Gili, Manty także można obserwować podczas snorklingu. Przyznam nawet, że z „lotu ptaka” widać je lepiej, a na pewno więcej. Z drugiej strony kilkanaście metrów pod wodą są większe szanse na zetknięcie się z nimi oko w oko.

Przy okazji nurkowania udało się także zaobserwować rekina Bamboo Shark, który jest najczęściej kupowanym gatunkiem rekina do akwariów. Niestety przy okazji nurkowań z Mantami nie nacieszymy oczu widokiem rafy. Trzeba też przygotować się na umiarkowane prądy pod wodą.

Kolejne nurkowanie odbyłam w okolicach Mangrove Point. Miejsce to jest potocznie nazywane małym akwarium, ze względu na przepiękną rafę i bogactwo fauny. Niestety nie ma nic za darmo. Te urzekające widoki są zarezerwowane tylko dla tych osób, które nieźle radzą sobie pod wodą. Nurkowanie odbywa się w bardzo silnym prądzie. W tym miejscu nurkowanie polega tylko i wyłącznie na unoszeniu się z prądem. Stawianie oporu, pływanie pod prąd itp. nie przynosi żadnych rezultatów. W pierwszym momencie wiele osób wpada w panikę. Mi jednak jakimś cudem udało  się przeżyć 😉 Ze względu na trudne warunki, nurkowanie w tym miejscu trwa stosunkowo krótko około 20-25 minut, ale widoki są naprawdę niesamowite (tylko ciężko wszystkiemu się przyjrzeć, kiedy prąd znosi cię z prędkością 20 km na godzinę 😀 ).

Moje nurkowania na Lembonganie odbyłam razem z centrum nurkowym Legend Diving i z czystym sumieniem mogę ich zarekomendować. Nie dość, ze profesjonalnie i w miłej atmosferze to jeszcze stosunkowo tanio. Koszt jednego dnia (2 nurkowania z lunchem) wyniósł 88 dolarów. Manty występują w okolicy wyspy Nusa Penia, to generuje dodatkowy koszt zrzutki na paliwo, w przeliczeniu około 40 zł za osobę.

Nurkowanie w Indonezji oceniam jako stosunkowo bezpieczne i świetnie zorganizowane. Mimo że jesteśmy w Azji, wszystko jest przeprowadzane zgodnie z zasadami „zachodnimi”. Powodem tego jest zapewne to, że na Bali i Lomboku oraz w innych turystycznych miejscach jest naprawdę wiele centrów nurkowych, które muszą jakoś ze sobą konkurować, co gwarantuje dosyć wysoki poziom usług. Po drugie większość z tych biur jest prowadzona przez zagraniczniaków, czyli imigrantów z Australii, Brazylii, USA i Polski. Zazwyczaj ci ludzie to prawdziwi pasjonaci, którzy zakładają centra na miarę współczesnych standardów. 🙂

And last but not least, Indonezja uchodzi za jedno z najciekawszych na świecie miejsc do nurkowania. Być tutaj i nie spróbować tego, to trochę jak pójść do Mc Donalda i zamówić sałatkę. 😉

Czy do nurkowania potrzebuję uprawnień?

Tak. Do nurkowania w każdej szkole nurkowej są potrzebne uprawnienia. Najbardziej popularną organizacją zrzeszającą nurków i wydającą uprawnienia jest PADI. Wszędzie na świecie znajdziemy certyfikowane przez PADI centra nurkowe. Jednocześnie w większości tych centrów są honorowane także uprawniania wydawane przez inne organizacje. Podstawowy kurs Open Water Diver uprawnia do nurkowania rekreacyjnego w parze do głębokości 18 metrów. Centra nurkowe oferują także możliwość nurkowania dla osób nieposiadających uprawnień, tzw. Discover Scuba Diving.

Czy muszę zabrać ze sobą sprzęt?

W cenie nurkowania przeważnie mamy zapewnione pełne wyposażanie. Jednak ze względów higienicznych, a także dla wygody warto zabrać swoją piankę oraz podstawowy zestaw, to znaczy maskę i fajkę. Ja zabieram także płetwy.

Czy nurkowanie jest niebezpieczne?

Wszelkie statystyki wskazują, że wbrew pozorom nurkowanie to bezpieczny sport. Trzeba zaznaczyć, że w Polsce szkolenia płetwonurków są na bardzo wysokim poziomie. Dlatego warto ukończyć kurs w kraju i dopiero potem rozpocząć przygodę z nurkowaniem w dalekich zakątkach świata. Zawsze należy też przeanalizować opinie o danym centrum nurkowym oraz dokładnie sprawdzić sprzęt, który otrzymujemy.

No Comments

Leave a Comment

Your email address will not be published.