Oczekiwania vs rzeczywistość ShareList

„Ile to razy patrząc na wspaniałe kolorowe zdjęcia jednego z tych 100 places to see before you die, pomyślałeś: „O matko! Ale tam pięknie!”

Ostatnio kilka razy, w czeluściach Internetu, zetknęłam się z takim podróżniczym cytacikiem (nie wiem kto to powiedział): „Kto żyje widzi dużo, kto podróżuje widzi więcej”. Przez 10 minut śmiałam się do rozpuku i turlałam się po podłodze, dopóki nie poczytałam komentarzy do zdjęcia. Pominę już fakt trywialności tego stwierdzenia, które śmiało można porównać do Internetowego przeboju: „A kto umarł ten nie żyje”, ale zaintrygowało mnie, że ludzie odebrali to motto zupełnie na poważnie. Nikt nie spostrzegł, że to śmieszne i małostkowe. Przecież, są regiony świata, gdzie człowiek nigdy nie wyściubił nosa poza własną wioskę, a widział więcej, czuł więcej i przyswoił więcej niż niejeden zachodni turysta.

Zakiełkowała we mnie ciekawość. Czy ludzie faktycznie jeżdżą, żeby doświadczać więcej? I właściwie czego doświadczać? Czy w pogoni za instagramowymi widoczkami nie widzimy mniej niż uważna obserwatorka życia ulicznego, Pani Jadzia z warszawskiej Pragi, która codziennie monitoruje bieżące wydarzenia z wyżyn swojego okna na 2 piętrze starej kamienicy? Niestety doszłam do przykrych wniosków. Wszyscy my – TURYŚCI (tak, włączam w tą grupę także siebie)- podążamy za wykreowanymi przez media marzeniami i staramy się odtworzyć cudze przeżycia. Natomiast naprawdę piękne i ciekawe rzeczy leżą gdzieś obok wydeptanych szlaków. Ile to razy patrząc na wspaniałe kolorowe zdjęcia jednego z tych 100 places to see before you die, pomyślałeś: „O matko! Ale tam pięknie! To będzie następne miejsce do jakiego pojadę!”. A potem przybywasz i czar pryska.

Idąc tym tropem postanowiłam stworzyć listę największych podróżniczych rozczarowań!

Wenecja

To jedno z moich pierwszych rozczarowań podróżniczych w życiu. Będąc kilka razy we Włoszech mogę stwierdzić, że prawie każde włoskie miasteczko ma więcej uroku niż Wenecja. Nie zapomnę, jak wsiadłam na barkę na Grand Canale, do której upychano tłumy kijem. Nie zapomnę też smaku podeszwowej pizzy na Placu Św. Marka, która kosztowała 5 razy więcej niż w Mediolanie. Może i Wenecja jest piękna, ale tłumy turystów przysłoniły mi widoki.

Wenecja, OCZEKIWANIA

Wenecja, OCZEKIWANIA

Wenecja, RZECZYWISTOŚĆ

Wenecja, RZECZYWISTOŚĆ

Angkor Wat

Chcę zaznaczyć jedno – Angkor uważam za jedno z najbardziej monumentalnych miejsc na ziemi i byłam nim oczarowana, ale mam kilka zarzutów do mitu tajemniczych khmerskich ruin zaginionych w dżungli. Jednym z nich jest zachód słońca na Phnom Bakheng. To wzgórze bardzo często jest wybierane przez turystów jako miejsce do podziwiania zachodu nad Angkor. Minusem jest bardzo odległa panorama Angkor z kiepskim widokiem i tłumy ludzi. Podobnie jest ze wschodem słońca. Mimo, że słońce wschodzące zza Angkor Wat to spektakularny widok, to jest on skutecznie obrzydzany przez popychające kohorty turystów.

Angkor Wat, Kambodża, OCZEKIWANIA

Angkor Wat, Kambodża, RZECZYWISTOŚĆ

Angkor Wat, Kambodża, RZECZYWISTOŚĆ

Mur chiński

Nie byłam, ale jest kilka zdjęć sugerujących, że w sezonie, ta przygoda to raczej droga przez mękę, niż niezapomniane doświadczenie. 😉

Mur chiński, OCZEKIWANIA

Mur chiński, OCZEKIWANIA

Mur chiński, RZECZYWISTOŚĆ

Mur chiński, RZECZYWISTOŚĆ

Rajskie plaże Krabi

To właśnie doniesienia o skrajnym skomercjalizowaniu tajskiego raju w zachodniej części Tajlandii, skłoniły mnie do wyboru nieco bardziej odludnej wyspy Koh Chang.

Krabi, Tajlandia, OCZEKIWANIA

Krabi, Tajlandia, OCZEKIWANIA

Krabi, Tajlandia, RZECZYWISTOŚĆ

Krabi, Tajlandia, RZECZYWISTOŚĆ

Santorini

Zdjęcia mówią same za siebie 😉

Santorini, OCZEKIWANIA

Santorini, OCZEKIWANIA

Santorini, RZECZYWISTOŚĆ

Santorini, RZECZYWISTOŚĆ

Luwr, Paryż

Niestety tego doświadczyłam na własnej skórze! Kolejka do Luwru w szczycie sezonu to istne piekło!

Luwr, OCZEKIWANIA

Luwr, OCZEKIWANIA

Luwr, RZECZYWISTOŚĆ

Luwr, RZECZYWISTOŚĆ

Bali

Jedno z najbardziej przereklamowanych miejsc na ziemi. Najwięcej zarzutów kieruje się wobec jurnych, pijanych i zawadiackich australijskich turystów oraz wobec jednych z najbrudniejszych w Indonezji plaż. Tak zwany Trash Season trwa w południowej części Bali od grudnia do marca. W czerwcu jadę się przekonać czy Bali jest rajem czy śmietniskiem. Jednak na wszelki wypadek dużą część mojej indonezyjskiej podróży zamierzam spędzić na Lomboku. 😉

Bali, OCZEKIWANIA

Bali, OCZEKIWANIA

Bali, RZECZYWISTOŚĆ

Bali, RZECZYWISTOŚĆ

Kraków

Bardzo przykro mi to powiedzieć, ale Kraków traci swój urok, rozjeżdżany kołami wszędobylskich meleksów i w turystycznym zgiełku. Pisałam o tym tutaj: Weekend w Krakowie

Wawel - Kraków - Cracow

Kraków, OCZEKIWANIA

Kraków, RZECZYWISTOŚĆ

Kraków, RZECZYWISTOŚĆ

Niagara

Niby wszystko pięknie…

Niagra, OCZEKIWANIA

Niagra, OCZEKIWANIA

Niagra, RZECZYWISTOŚĆ

Niagra, RZECZYWISTOŚĆ

Blue Lagoon, Islandia

W rozmowie z polskimi ekspatami dowiedziałam się, że sami Islandczycy rzadko wybierają relaks w tych naturalnych basenach o nieziemskiej barwie. Miejsce to stało się tak popularne, że spędzanie w nim czasu nie jest wypoczynkiem, a intensywną walką o przetrwanie. Ponoć w tamtych okolicach jest kilka podobnych miejsc, o których nie mówi się zbyt głośno, żeby nie sprowadzić kolejnej plagi turystów. Wikingowie dbają o prywatność… 😉

Blue Lagoon, Iceland, EXPECTATIONS

Blue Lagoon, Islandia, OCZEKIWANIA

Blue Lagoon, Iceland, REALITY

Blue Lagoon, Islandia, RZECZYWISTOŚĆ

No Comments

Leave a Comment

Your email address will not be published.