All inclusive vs podróże? ShareList

Dlaczego opcja all inclusive nie jest zbrodnią przeciwko podróżowaniu?

„Darmowe drinki i jedzenie w opcji all inclusive nie stanowią przymusu bezwzględnego i nie ma obowiązku spędzania całego dnia na piciu i jedzeniu przy basenie.”


Wiem, wiem. Wszystkim nam wakacje all inclusive kojarzą się z brzuchatym Panem Januszem i spaloną Panią Grażynką, którzy leżą pod parasolem przy jednym z basenów w Hurghadzie. Ale czy na pewno tak jest? Czy każdy kto wybiera opcję wycieczkową jest godnym pożałowania turystą, w białych skarpetach i sandałach?

Otóż nie! Zorganizowany wyjazd jest czasami najkorzystniejszą opcją podróży. Czemu nikt nie pisze o tym w artykułach z cyklu „10 porad o tym jak podróżować tanio”? Powiem szczerze, że nie wiem. Prawdopodobnie odpowiedzialny jest za to kult podróżnika backpackera, który śpi w skalnej grocie, je glony i moknie w monsunowym deszczu. Oczywiście ten styl zwiedzania jest pociągający i również mi marzy mi się rzucenie wszystkiego oraz zapisanie się w annałach podróżniczych, jak  Christopher McCandless (oczywiście wolałabym być żywą legendą;)), ale nie oszukujmy się, nie każdy może sobie pozwolić na wielomiesięczną wyprawę byle czym i byle dalej, przy minimalnym budżecie i z dużą dozą ryzyka. Zatem postaram się obalić kilka mitów związanych z podróżowaniem all inclusive.

Wycieczki zorganizowane są drogie.

No jasne, że jest drogo, jeśli chcesz jechać do 5-gwiazdkowego hotelu w Cannes, w czasie festiwalu filmowego. W tym przypadku zawsze należy sobie zadać pytanie: jadę do hotelu, czy zwiedzać dany region? Jeżeli wybrałeś drugą odpowiedź, to standard 2/3-gwiazdkowy będzie wystarczający. W końcu to tylko nocleg. Dodam na marginesie, że karaluchy można spotkać zarówno w zapadłej norze bez okien, jak i w luksusowym hotelu.

Dochodząc do meritum, często cena wycieczki, szczególnie last minute, jest znacznie niższa niż łączny koszt przelotu, noclegów i wyżywienia organizowanych na własną rękę. Z małym wyjątkiem. Nigdy nie licz na tanią wycieczkę last minute w newralgicznej dacie takiej jak majówka, czy okres świąteczno-noworoczny. Wtedy popyt na wyjazdy jest duży i ceny, nawet jeśli spadają tuż przed wyjazdem, to nadal są wysokie. Czy mam dowody na to, że wycieczki potrafią być naprawdę tanie? A właśnie, że mam! Na przykład mój wyjazd ze studenckim biurem podróży na 2-tygodniowe wakacje za 700 zł (w cenę wliczony, przejazd, zakwaterowanie w osobnym apartamencie i świetna zabawa).

Lepiej szukać okazyjnych przelotów.

Wszystko się zgadza. Chyba, że pracujesz, masz na utrzymaniu kredyt, dzieci i psa. Wtedy nie jesteś w pełni dyspozycyjny, a o dacie Twojej podróży decyduje szef, który podpisuje wniosek urlopowy. Zazwyczaj, w takich przypadkach okazuje się, że loty przypadające na termin Twojego urlopu są drogie. Szukanie tanich lotów jest skuteczne i dobre dla osób, które mogą brać urlop w dowolnym momencie albo kupować wiele biletów lotniczych z dużym wyprzedzeniem.

Zatem wszystko jest uzależnione od czasu i pieniędzy. Ja nie mam ani jednego, ani drugiego w nadmiarze i z doświadczenia wiem, że nieraz znalezienie wycieczki w danym terminie jest dużo tańsze i prostsze niż usilne wyszukiwanie okazyjnych lotów. Tak było w przypadku wyjazdu majówkowego na Fuerteventurę. Uzyskałam kilka dni urlopu w okresie majówkowym i to był jedyny termin, w którym mogłam wyjechać. Ceny wycieczek nie były w tym okresie specjalnie niskie, ale nadal znacznie niższe niż ceny samych przelotów. Biorąc pod uwagę, że na Wyspach Kanaryjskich nie można biwakować poza obszarami wyznaczonymi, a tych jest jak na lekarstwo, to wycieczka all inclusive okazała się jedyną dobrą opcją wyjazdu.

Na wycieczce jest się uzależnionym od współtowarzyszy podróży.

Wcale, że nie! Przylatujesz samolotem, kwaterują Cię w hotelu, a potem już tylko od Ciebie zależy co będziesz robił z wolnym czasem. W zakres kompetencji obsługi hotelowej nie wchodzi zmuszanie gości do spożywania napojów wyskokowych. Więc spokojnie! Darmowe drinki i jedzenie w opcji all inclusive nie stanowią przymusu bezwzględnego i nie ma obowiązku spędzania całego dnia na piciu i jedzeniu przy basenie 😉

All inclusive nie pozwala zderzyć się z lokalną kulturą, kuchnią itp.

Kolejny raz wszystko jest kwestią wyboru. Zakładając, że kupiliśmy wycieczkę w stosunkowo niskiej cenie (to znaczy niższej niż ceny przelotów, noclegów i wyżywienia organizowanego na własną rękę), możemy pozwolić sobie na spróbowanie specjałów kuchni lokalnej w jakiejś restauracyjce, degustację domowej roboty wina, czy udanie się na występ artystów ludowych. Nie martw się o jedzenie, którego nie zjesz w hotelu. Na pewno Twój przydział pochłonie jeden z współtowarzyszy podróży , wylegujący się przy hotelowym basenie 😉 Nie lubisz, kiedy ktoś zjada Twoje jedzenie? No dobrze. Zawsze możesz poprosić obsługę hotelową o przygotowaniu prowiantu na dany dzień. Wilk syty i owca cała. 😉

A propos obcowania z lokalną kulturą- nawet w hotelu możesz spotkać kogoś, kto pozwoli Ci spojrzeć na życie w danym kraju z innej perspektywy. Jedną z takich osób był, Henry, ochroniarz hotelowy w luksusowym resorcie na Cyprze. Historia rodem z nieamerykańskiego filmu. Od milionera do ochroniarza 😉

Wycieczki fakultatywne są drogie i ograniczają swobodę zwiedzania.

Potwierdzam. Wycieczki oferowane przez biuro podróży bardzo często charakteryzują się zaburzoną proporcją ceny do jakości. Jest drogo i nijak. Ale to właśnie stanowi wyzwanie dla Twojego podróżniczego „ja”! W tym punkcie dochodzimy również do clou całej tej tyrady. 😉 Spokojnie możesz zrealizować swoje podróżnicze aspiracje jadąc na zorganizowaną wycieczkę. Hotel potraktuj, jako bazę wypadową, a wycieczki fakulatywne stwórz sam! Taka opcja świetnie funkcjonuje w przypadku zwiedzania niewielkich regionów takich jak Wyspy Kanaryjskie, Cypr, czy Andaluzja. Jak to zrobić? Wynajmij samochód. Jeżeli wynajem pojazdu w danym miejscu jest drogi poszukaj osób, które dołączą do Ciebie i podzielcie się kosztami. Na krótszej trasie korzystne może być wypożyczenie skutera lub roweru.

Jeśli lubisz przygody, to może warto spróbować autostopu? Ostatecznie zawsze pozostaje standardowa komunikacja publiczna. Jak nie wpaść w pułapkę nadmiernych kosztów? Wszystko sprawdzaj, o wszystko pytaj i pamiętaj, że najlepsze miejsca wcale nie muszą być najdroższe. Pamiętaj również, że wakacje w wersji budżetowej wymagają zorganizowanej planistyki, ale efekty z pewnością zrekompensują trud przygotowań. Zatem bądź kowalem swojej podróży. 😉


Jak to zorganizować? Sledź mojego bloga i zbieraj kolejne punkty know how! 🙂

No Comments

Leave a Comment

Your email address will not be published.